Strona głównaO mnieMoja historiaForumKontakt
Ogólne pojęcie straty
Czy czas leczy rany
Rola żałoby
Etapy żaloby
Co się dzieje z emocjami po stracie
Jak pomóc osobie osieroconej?
Lista życzeń osieroconcych rodziców
Przydatne linki
Wywiad w Radio Hobby 7.02.2010

Wizyty dzisiaj:19
Wizyty ogólnie:170962
Co się dzieje z emocjami po stracie

Mam nadzieję, że to, co tutaj przeczytacie uświadomi Wam, że nic, absolutnie nic z Wami złego czy nienormalnego się nie dzieje. Wszystkie emocje, które pojawiają się w żałobie są naturalnymi elementami tego procesu. Zarówno smutek, depresja mają tu rację bytu, jak również złość na Boga, na ludzi, na wszystko a nawet, na tego, kogo opłakujemy. Również żal, rozpacz, mściwość, zazdrość, apatia, niechęć, obojętność, wszechogarniający lęk, poczucie, że wszystko nas przerasta – te wszystkie emocje mają prawo pojawić się w reakcji po stracie bliskiej nam osoby.

Jednym z najczęściej występujących uczuć po stracie kogoś bliskiego jest poczucie bycia za szybą. Świat wydaje nam się obcy, nie bardzo rozumiemy, co się wokół dzieje. Dziwi nas, że autobusy i tramwaje nadal jeżdzą, ludzie za czymś pędzą, robią zakupy, narzekają na mało istotne sprawy. Jak to wszystko jest możliwe, kiedy my właśnie straciliśmy najbliższą naszemu sercu osobę?

Kolejnym uczuciem, które często towarzyszy ludziom w żałobie jest strach przed "zwariowaniem". Boimy się, że to co się z nami dzieje jest oznaką szaleństwa. Myślimy, że jesteśmy niezrównoważeni emocjonalnie. Nie rozumiemy tego, co się z nami dzieje, z naszymi uczuciami. Nie jesteśmy w stanie kontrolować ich siły i natężenia

Pustka. Często po odejściu zmarłego pojawia się wszechogarniająca pustka. Mamy wrażenie, jakby wraz z osobą umarła część nas samych. Czasem próbujemy to uczucie pustki czymś zapełnić, ale w ogólnych rozrachunku okazuje się, że nic nie jest w stanie zapełnić „dziury” w nas samych. Czujemy się wybrakowani.

Chaos w naszym działaniu. Zaczynamy kilka spraw, lecz trudno nam cokolwiek doprowadzić do końca. Stajemy się mało konkretni, wręcz „rozlaźli”. Nic nie trzyma się „kupy”. Jakość naszej pracy oraz zaangażowanie wyraźnie spada. Pamięć w tym czasie również lubi płatać nam figle. Czasami zapytani, nie umiemy powiedzieć, jaki mamy dzisiaj dzień czy miesiąc.

Ciągle czujemy się zmęczeni. Na nic nie mamy siły. Brakuje nam często energii do wykonania najmniejszej czynności. Mamy poczucie, że wszelkie siły życiowe nas opuściły.

Ambiwalencja myśli i uczuć. Z jednej strony chcemy być z ludźmi, potrzebujemy ich wsparcia, a z drugiej strony skutecznie się od nich izolujemy. Chcemy, by ludzie o nas pamiętali, a gdy nawiązują z nami kontakt, czujemy złość na nich, że zawracają nam głowę. Chcielibyśmy zapomnieć o bólu, a z drugiej strony kurczowo trzymamy się wspomnień o zmarłym. Z jednej strony chcielibyśmy się czymś zająć, a z drugiej strony czujemy wielką niechęć do podejmowania jakichkolwiek działań, itd.. Takie rozdarcie wewnętrzne powoduje, że czujemy się zagubieni w sobie, a co za tym idzie, bardziej izolujemy się od otoczenia obawiając się, że ludzie odbiorą nas za niespełna rozumu.

Lęk. Często lęk stają się nieodłączną częścią bólu po stracie. Czujemy się jak małe dzieci porzucone i zostawione w obcym miejscu. Wydaje nam się, że nie potrafimy się odnaleźć w rzeczywistości, że wszystko nas przerasta. Boimy się tego, co przyniesie jutro, tego, że nie damy rady, że zostaniemy sami, że wszyscy się od nas odwrócą.

Złość. Uczucie złości może objawiać się w stosunku do Boga, innych, samego siebie, zmarłego. Możemy czuć złość dosłownie na wszystko i na wszystkich. Często złość, którą kierujemy na siebie prowadzi nas do autodestrukcji. Zazwyczaj jest tak, gdy nie czujemy się bezpiecznie, by móc wyrazić gniew na zewnątrz lub gdy zwyczajnie nie umiemy jej wyrażać otwarcie. Jednak najczęściej złość wyrażany w stosunku do najbliższych nam osób, gdyż to właśnie z nimi czujemy się najbezpieczniej.

Zazdrość i Zawiść. Często zazdrościmy innym, gdy widzimy, że oni cieszą się swoimi partnerami, dziećmi, rodzicami w momencie, gdy my już nie możemy cieszyć się ich obecnością. Nie możemy patrzyć na „szczęście” innych. Zdarza nam się, że po cichu „życzymy” im podobnej straty, żeby mogli doświadczyć tego, czego my właśnie doświadczamy.

Poczucie winy. Możemy obwiniać siebie, za to, że coś zrobiliśmy bądź nie zrobiliśmy. Często jest tak, że na początku żałoby idealizujemy osobę zmarłą a sobie przypisujemy same negatywy. Winimy siebie za sytuacje, które nie były najlepsze między nami a osobą zmarłą, a co za tym idzie gdybamy mówiąc np. „co by było, gdybym wtedy nie zachowała się tak a tak”. Możemy też czuć się winni, że my żyjemy, podczas gdy bliska nam osoba musiała odejść. Jeżeli ktoś umiera po długiej chorobie, możemy czuć się winni, że odczuwamy ulgę, że osoba już odeszła, że już nie cierpi.

Fale bólu. Wiele ludzi wyobraża sobie, że żałoba to taki ciągły, permanentny stan smutku, depresji. W rzeczywistości jednak ból najczęściej przychodzi falami. Niejednokrotnie potrafi nas zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie, np. gdy jakaś sytuacja czy osoba przypomina nam coś związanego z osobą zmarłą. Bóle te potrafią mieć bardzo silne natężenie, potrafią dosłownie zwalić z nóg. Na początku napady bólu są dosyć częste i bardzo intensywne. Mamy wtedy poczucie, że z bólu może nam peknąć serce. Często płaczemy, szlochamy a nawet popadamy w histerię, nie raz doprowadzając się do hiperwentylacji. Z czasem fale bólu pojawiają się rzadziej i z mniejszą siłą.

Głęboki smutek/ rozpacz. Często czujemy się przygnębieni, samotni, opuszczeni. Nie umiemy się cieszyć. Czujemy się apatyczni, pozbawieni wigoru jak i sensu życia. Nasze myśli najczęściej trzymają się przeszłości, natomiast myśl o przyszłości potrafi nas przerażać. Mamy ogromne poczucie straty, ale też równie duże poczucie krzywdy. Ciężko nam jest uwierzyć, że w naszym życiu może jeszcze „zaświecić słońce”, że jeszcze będziemy umieli cieszyć się naszym życiem.

Poprzez ciągłe rozpamiętywanie ostatnich chwil związanych ze zmarłym staramy się ogarnąć umysłem co, jak i dlaczego. Staramy się szukać znaków poprzedzających śmierć osoby. Ciągłe myślenie o zmarłym daje nam też poczucie bliskości z nim, pewnej łączności.

Idealizowanie. Często mamy tendencję do idealizowania zmarłego. Może to być trudne zwłaszcza w sytuacji, gdy zmarło nam jedno z dzieci, ponieważ pozostałe mogą czuć się przez to gorsze, niechciane czy też odrzucone.

Myśli samobójcze mogą być również naturalną częścią żałoby. Myśl o własnej śmierci wydaje się nas wcale nie przerażać, lecz często przynosi nam pewne ukojenie. Tak naprawdę to mamy wolę życia, tylko tak bardzo nie chcemy czuć tego przemożnego bólu, który powala nas na łopatki.

Emocje, które wymieniłam (i nie tylko te) mają prawo się pojawić w żałobie. Warto o tym pamiętać, zanim zaczniemy się obawiać, że coś z nami dzieje się niedobrego. Nawet chyba pokusiłabym się o stwierdzenie, że te odczucia są koniecznymi etapami w procesie wychodzenia z żałoby.

 
Kalendarium
Dni skupienia
Wsparcie Po Stracie
Wspólny kącik
Szkolenia
© 2017