Strona głównaO mnieMoja historiaForumKontakt
Ogólne pojęcie straty
Czy czas leczy rany
Rola żałoby
Etapy żaloby
Co się dzieje z emocjami po stracie
Jak pomóc osobie osieroconej?
Lista życzeń osieroconcych rodziców
Przydatne linki
Wywiad w Radio Hobby 7.02.2010

Wizyty dzisiaj:13
Wizyty ogólnie:178235
Rola żałoby

Wielu z nas nie pamięta już, na czym polega istota żałoby. Ludzie pogrążeni w rozpaczy, pozostają sami ze swoim bólem w 4 ścianach. Po uroczystościach pogrzebowych wszyscy wracają do swych zadań, obowiązków, rodzin i zapominają, że ktoś cierpi po stracie bliskiego. Dla ludzi z zewnątrz to już jest przeszłość, pogrzeb zamknął pewien rozdział. Niestety nie dla wszystkich. Ci, co pozostali bez kochanej osoby wciąż cierpią, a może nawet teraz bardziej, bo wcześniej żyli w szoku. Musieli się zmobilizować do załatwienia niezbędnych formalności, zorganizowania pogrzebu. Rana pozostaje otwarta. To, co się dzieje we wnętrzu tej osoby, to ogromny ból, który składa się na teraźniejszość.

Można mieć wrażenie, że w dzisiejszych czasach rola żałoby straciła na wartości. Rytuały żałobne, które były pielęgnowane przez naszych dziadków zaczynają zanikać. A przecież nadanie pewnej formy żałobie jest ważne dla społeczeństwa. Pomagają wyrazić swój ból publicznie, pozwalają na zatrzymanie się na chwilę. Rytuały miały też na celu pokazanie, że żałoba to długi proces. Wraz z zanikiem rytuałów, zanika możliwość wspólnego wyrażania smutku. Żałoby nie można przeżyć samemu. Można ją przejść tylko w relacji z innymi.

Przyjęte zwyczaje informowały o czyjeś śmierci, pomagały wspominać zmarłego na wspólnych mszach do czasu pogrzebu a w dniu pogrzebu rozbrzmiewał dzwony. Większość osób wiedziała, kto umarł. Dzisiaj ludzie umierają obok, a my o tym nie wiemy. Coraz bardziej przybieramy postać „incognito”. Kiedy ktoś umiera w domu, jego ciało wynoszone jest po cichu i gdyby nie fakt, że akurat jakiś sąsiad będzie przechodził obok, to nikt by o tym nie wiedział.

Do dzisiaj w wielu jeszcze miastach umieszcza się nekrologii na klatce bloku, w którym mieszkał zmarły, oraz w parafii. Ale też już nie wszędzie.

Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta, ale kiedyś na drzwiach mieszkania zawieszano krzyż, który informował o czyjejś śmierci.

Stypa, która kiedyś miała na celu wspólne wspominanie zmarłego oraz dzielenie się smutkiem, dziś często potrafi przybrać formę "popijawy".

Noszenie czarnego ubioru na znak bólu przez 12 miesięcy potrafi dziś być odbierane przez niektórych ludzi jako ekshibicjonizm, niepotrzebne eksponowanie swojego bólu. Spotkałam się nawet ze stwierdzeniem pewnego psychologa (nie związanego z tematem żałoby), że kiedyś na wsi to się nosiło żałobny ubiór 12 miesięcy, ale dziś w XXI wieku noszenie żałoby dłużej niż 6 miesięcy to już patologia! Tak, tak… niestety, to pokazuje tylko jak bardzo zatraciliśmy istotę tego, czym jest żałoba.

Na zachodzie ludzie podchodzą do tego zupełnie inaczej. Sąsiedzi odgrywają tu również ważną rolę. Informują wszystkich o stracie, żegnają się ze zmarłym. Składają wyrazy szacunku wkładając do skrzynki kartki z kondolencjami, w których wyrażają chęć pomocy. Gdzieniegdzie sąsiedzi składają się na mszę w intencji zmarłego.

Jeżeli osoba umarła w szpitalu, szpital wysyła do osoby pozostającej w bólu informację, czego osoba może się spodziewać po swoich reakcjach, emocjach. Uspokaja, że wszystko, co się dzieję po stracie jest naturalnym procesem i nie trzeba się martwić, że się traci zmysły.

Ksiądz przychodzi do domu omówić z rodziną przebieg pogrzebu. Rozmawia z najbliższymi na temat przeżywanych uczuć. Jeżeli ktoś z rodziny chciałby wygłosić mowę pożegnalną – ksiądz objaśnia, w którym momencie podczas pogrzebu ma to nastąpić oraz zostawia osobie potrzebne informacje, które są przydatne w przygotowaniu się do mowy oraz omawia szereg innych sugestii, które mogą pomóc w podjęciu się tego zadania.

Następnie, ktoś z zakładu pogrzebowego przyjeżdża do domu, aby omówić plan przebiegu pogrzebu, zaproponować pomoc czy rozwiązanie dotyczące nurtujących rodzinę problemów. To wszystko odbywa się w atmosferze szacunku, empatii i zrozumienia.

Tuż przed pogrzebem jeszcze raz przyjeżdża osoba z zakładu pogrzebowego do domu. Zbiera wszystkie osoby (sąsiedzi, rodzina, znajomi), które chcą uczestniczyć w kondukcie pogrzebowym, a następnie spokoje objaśnia jak wszystko będzie przebiegać. Na zewnątrz czekają już dwie limuzyny, gdzie w pierwszej przewożona jest trumna ze zmarłym, a w drugiej zasiada najbliższa rodzina. Za limuzynami pozostałymi samochodami jadzie reszta osób. Nikt nie pozostaje bez opieki. Ci, którzy przyjechali bez samochodu, są zabierani przez innych. I tak wszyscy powoli ruszają w stronę miejsca, gdzie ma się odbyć ceremonia pogrzebu.

Można zadać sobie pytanie, dlaczego u nas nie ma takiego wsparcia? Dlaczego w naszym kraju temat żałoby jest wciąż tematem tabu? Dlaczego instytucje, zakłady pogrzebowe zastąpiły nam dziś sąsiadów, znajomych i jakiekolwiek wsparcie?

Ale chyba najważniejszym pytaniem, które powinniśmy sobie postawić to "Co mogę zrobić aby to zmienić?".

 
Kalendarium
Dni skupienia
Wsparcie Po Stracie
Wspólny kącik
Szkolenia
© 2017