Strona głównaO mnieMoja historiaForumKontakt
Ogólne pojęcie straty
Czy czas leczy rany
Rola żałoby
Etapy żaloby
Co się dzieje z emocjami po stracie
Jak pomóc osobie osieroconej?
Lista życzeń osieroconcych rodziców
Przydatne linki
Wywiad w Radio Hobby 7.02.2010

Wizyty dzisiaj:13
Wizyty ogólnie:178235
Historia Małgosi - Do zobaczenia „TAM”!

Mamo, Mamusiu…

Od kiedy pamiętam czułam, że pewnego dnia Cię stracę, że wymkniesz się nagle! z mojego życia i nie zdążę Cię zatrzymać. Do dzisiaj nie wiem, skąd to wiedziałam!

Tego dnia jak co rano zamknęłaś za sobą drzwi… a wieczorem trzymałam w dłoni akt zgonu. Patrzyłam na rzędy liter jak analfabeta próbujący zrozumieć coś, co dla niego niepojęte. Bezgłośnie krzyczałam: TO NIEMOŻLIWE! NIE MIAŁAŚ PRAWA TAK PO PROSTU UMRZEĆ!!!

Nie żyje, nie żyje, nie żyje, umarła, umarła, umarła, nie ma, nie będzie, nigdy nie wróci! nigdy! nigdy!...

A potem… znalazłam się w „innym wymiarze” zarezerwowanym wyłącznie dla tych, którzy choć żyją „nie istnieją”.

Nie pamiętam dni i miesięcy po Twojej śmierci; nie pamiętam siebie z tamtego czasu; choć wiem, że co rano wstawałam do szkoły i stawiałam kroki do przodu…

Pamiętam rozczarowanie, rozpacz i przerażenie nieszczęśliwego dziecka, które pragnie schronić się w ramionach matki i nagle uświadamia sobie, że już NIGDY i NIGDZIE jej nie znajdzie!

Ból rozdzierający serce na miliony drobnych kawałków, nie dający się niczym uśmierzyć!

Samotność, która wydawała się tak przerażająco samotna, że aż nie do zniesienia!

Niemy krzyk tęsknoty za obecnością, tak ogromny i silny, że aż niewyobrażalny!

Lęk i strach przed nieznaną i niepewną przyszłością „zdaną tylko na siebie”!

Bezsens „pustych” dni, nie dających się niczym wypełnić!

Bezradność i bezsilność wobec bezwzględnego i okrutnego „dotyku” śmierci!

Smutek, który obezwładniał ciało pozbawiając je mocy do uczynienia najmniejszego ruchu!

Zazdrość, która nie mogła zgodzić się na obecność matek przy swoich córkach!

Gniew i żal do Boga za cierpienie i ból!

Obojętność, bezduszność i milczenie dorosłych, którzy rozpierzchli się nagle! do swoich „ważnych” spraw tuż po pogrzebie.

Wiem jak „smakuje” każde z tych uczuć!!!

Patrzyłam na świat i ludzi dookoła i czułam się jak przybysz z innej planety, błąkający się bez celu i zagubiony wśród obcych ludzi.

Szukałam Cię w tłumie… zrozpaczona, pokonana, bez nadziei na spotkanie.

Nie chciałam żyć bez Ciebie Mamo!!!

Prosiłam Boga o własną śmierć. On głuchy na moje błagania „podawał rękę”, gdy konałam z bólu, rozpaczy i wciąż bezustannie „mówił” we wnętrzu mojego serca: „aniołom swoim dałem rozkaz o tobie,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili,
abyś nie uraził swej stopy o kamień” (Ps 91).

Długie lata trwałam w zawieszeniu pomiędzy życiem a śmiercią, z setkami niewypowiedzianych słów zawieszonych w przestrzeni, z tysiącem niewykonanych gestów zatrzymanych w połowie drogi.

Pewnego dnia postanowiłam, że już tak nie chcę żyć!!!

Obiecałam sobie, że znajdę osobę, która pomoże mi przeżyć moje „piekło” – tym razem z całą świadomością tego dramatu, bez żadnego „znieczulenia”!

Osobę, która uszanuje moje uczucia, „nie pomniejszy” żadnego z nich, która będzie przy mnie, gdy będę „rodziła” się do nowego życia.

ZNALAZŁAM!

To był koszmarny, a jednocześnie piękny czas - czułam jak „rosnę”, „rozwijam się”, „stawiam pierwsze kroki”, „przewracam się i wstaję”, CZUŁAM ŻE „RODZĘ SIĘ” DO NOWEGO ŻYCIA!!!

To był czas opłakiwania poniesionych STRAT; doświadczania bólu bez miary i uczuć uśpionych kiedyś na dnie serca.

Zaczynam nowe życie ze świadomością „piekła”, którego doświadczyłam…

Mamo, do zobaczenia „TAM”!!!

Moją historię dedykuję:

Bratu i Ojcu,

oraz tym wszystkim, którzy po pogrzebie mojej Matki rozeszli się na cztery strony świata…

Wierzę, że kiedyś znajdziecie w sobie odwagę i siły, by zmierzyć się z tematem śmierci i żałoby w zaciszu swojego serca – TEGO WAM MOCNO ŻYCZĘ!

Tym wszystkim, którzy nadal nie wierzą (tak jak ja kiedyś), że ból po śmierci najbliższej osoby kiedyś straci swą siłę.

Tym, którzy nie wierzą, że „nowe” życie może być pasjonujące…

Pani Barbarze Osienienko ZA TAK WIELE! Dziękuję.

Małgosia

 
Kalendarium
Dni skupienia
Wsparcie Po Stracie
Wspólny kącik
Szkolenia
© 2017