Strona głównaO mnieMoja historiaForumKontakt
Ogólne pojęcie straty
Czy czas leczy rany
Rola żałoby
Etapy żaloby
Co się dzieje z emocjami po stracie
Jak pomóc osobie osieroconej?
Lista życzeń osieroconcych rodziców
Przydatne linki
Wywiad w Radio Hobby 7.02.2010

Wizyty dzisiaj:13
Wizyty ogólnie:178235
Droga Krzyżowa (wiersz Haliny)

Stacja I – Jezus skazany na śmierć


Stoisz Panie przed sądem. Słaby i zalękniony.
Stoisz przed sądem ludzkim. Cały w drżeniu, strapiony.
Byłeś tak szczery do bólu i prawdę głosiłeś mój Panie
Teraz taka zapłata, takie podziękowanie
Bo całowałeś gnijących, jadałeś z grzesznikami
Dziewczynie z ulicy mówiłeś, ze będzie w raju przed nami
Kalekę dostrzegłeś w tłumie, nad biednym się pochylałeś
Bo kochałeś mój Panie, tak po prostu – kochałeś.
Pomóż mój Panie mi powstać, pomóż iść Twoją drogą
Pomóż mój Panie żyć w zgodzie z tym coś przykazał i z sobą.

Stacja II – Jezus przyjmuje krzyż

Krzyż drewniany Ci zbili Panie
z naszych grzechów, ze słów i czynów
Krzyż drewniany masywny, ciężki
Co cierpienia wielkiego przyczyną
Krzyż drewniany przyjmujesz mój Boże
A w nim ból, a w nim łzy i cierpienie
Bierzesz pewnie go na ramiona
Teraz cisza... czas na milczenie
Teraz czas na milczenie mój Panie
Więc ja również uginam kolana
Krzyż na ramiona włożony
Do drogi przygotowana
Podnoszę się, idę powoli
po śladach swojego Pana
Podnoszę się bardzo powoli
I ciężar mnie często przygniata
Upadam co chwilę, lecz wstaje
I idę dalej i dalej.............

Stacja III- Jezus upada po raz pierwszy

A kiedy zabrakło siły, gdy bolą ręce, nogi
Chwiejesz się jak pijany, upadasz na środku drogi
Upadasz w kurz, w pył i w błoto. Patrzcie, Bóg leży na ziemi
A my nie wszyscy przy Tobie. My, często zagubieni
A my w pogoni za tym, co błyszczy ulotnym lśnieniem
Zbaczamy z Twej drogi Panie, pochłonięci pragnieniem.
A potem pustka w sobie. Samotność i ciężko znów wstać
To nasz kolejny upadek, pomóż przy sobie trwać.

Stacja IV – Jezus spotyka Matkę swoją

Matka zawsze jest obok, Ona przy Tobie wciąż Panie
Nawet jeśli nie widzisz, Ona na zawołanie
Każdy Twój krok, każda rana i ból, wyzwiska, upadki
Przeszywają jej serce, serce bolesnej matki
Serce pęka z rozpaczy, że bólu ująć nie zdoła
że krzyża zabrać nie może, idzie za Tobą i woła,
woła łzami, myślami, swoją miłością do syna.
Matka, dla której przecież to też najcięższa godzina.
By mieć odwagę Panie jak Ona podążać za Tobą
By mieć odwagę dostrzegać w każdym z najsłabszych ludzi
To Twoje światło mój Panie, co dobro potrafi zbudzić.

Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi nieść krzyż

Drogą z pola powracał Szymon.
Przymuszony krzyż bierze od Ciebie
Ty tę pomoc przyjmujesz z wdzięcznością
Jak potrzebny Ci człowiek – sam nie wie.
Tak potrzebne Ci są jego ręce, jego trud
Cały on, jego miłość
Kiedy więc nam ktoś chce towarzyszyć
To nie mówmy, ze by się obyło.
Dostrzegajmy tych ludzi co wokół
Miejmy oczy otwarte szeroko
W swe ramiona przyjmujmy Szymonów
Co nieśmiało stoją gdzieś z boku.

Stacja VI – Niewiasta (św. Weronika) ociera chustą twarz Jezusa

Twarz skrwawioną, twarz obolałą
Delikatną materią otarła
Zapatrzona w Twoje oblicze
W ciszy bólu Twojego zamarła
Twarz skrwawioną, we łzach i w smutku
Taką twarz w swoim sercu schowała
Jakże często idziemy swa drogą
Tak daleko od Twego ciała
Jakże często gdzieś światło Twoje
Co każdemu w prezencie dałeś
Gaśnie w drodze lub świeci zbyt słabo
A Ty przecież nas tak pokochałeś....

Stacja VII – Jezus upada po raz drugi

Drugi raz mój Panie upadasz
Drugi raz w pyle, w kurzu, na dole
Ciężar krzyża, zmęczenie, znużenie
Odebrały Ci siłę i wolę
Pilnuj Panie mojej młodości
Bym otwarte wciąż miała oczy
Bym widziała drugiego człowieka
By mnie blichtrem świat nie uroczył
By nie było mi wszystko jedno
Bym na drogę powrócić umiała
Tak Cię proszę mój Panie strudzony
By Twa ręka mej nie puszczała.


Stacja VIII – Jezus upomina płaczące niewiasty Jerozolimskie

Płaczą Jezusie kobiety, szlochają w swej bezsilności
Płaczą kobiety nad Tobą z żałości, z niemocy, z litości
Litości Ci Panie nie trzeba, więc mówisz do niewiast w spokoju
Nie płaczcie nade mną, nie trzeba. Nie ujmie to bólu ni znoju
Dojrzyjcie swój grzech i zapłaczcie nad sobą, nad dziećmi swoimi
Oceniać tych z boku jest łatwo, tak lekko to często robimy
Najtrudniej jest widzieć u siebie tę belkę, co widok przesłania
Najtrudniej ja znaleźć u siebie, by jasność się mogła wyłaniać

Stacja IX – Jezus upada po raz trzeci

U szczytu Kalwarii upada raz trzeci na twarz, na kolana
I chociaż go biją i dręczą, nie rusza się postać kochana
Lecz w myśli ostatkiem zaświta ta myśl o człowieku, zbawieniu
Podnosi się bardzo powoli, powstaje w udręce w cierpieniu
Krok jeden i drugi, i trzeci…Powoli do przodu znów rusza
Ach Panie, mój Panie najmilszy jak często upada ma dusza
Jak często upadam u szczytu, znów powstać pomagasz gdy proszę
Jak bardzo mój Panie jedyny tych swoich upadków nie znoszę

Stacja X – Jezus z szat obnażony

Tę ostatnią suknię utkaną
ręką matki, jej całą miłością
Tę ostatnią Ci suknię zabrali,
zawstydzili przed światem nagością
Tylko Krzyż, tylko krzyż zostawili,
co z nim świat zbawiać przyszło Ci Panie
A ja tak przywiązana do strojów
Moje maski i całe to granie
Wszystkie Panie te małe drobiazgi
Co oderwać je trudno od siebie
Tak bym chciała Ci złożyć w ofierze
By się nowo narodzić u Ciebie

Stacja XI – Jezus przybity do krzyża

Gdy wbijali Ci gwoździe w ręce
Gdy Ci nogi do drwa przybijali
Kiedy bok przekłuli Ci mieczem
Gdy szydzili, pluli, wołali
Mnie przy Tobie wtedy nie było
Choć ochrzczona i wierze chowana
Tak naprawdę mnie Panie nie było
Choć co roku zginałam kolana
I nie czułam naprawdę tej trwogi
Nie widziałam jak matka szlochała
I nie czułam ciężaru tej drogi
Choć co roku przy grobie trwałam
Teraz wiem, wszystko wiem
Aż za dobrze, teraz krzyż
mój na miarę zrobiony
Choć niełatwo mój Panie
Niełatwo, jednak krzyż
Na ramiona włożony…

Stacja XII – Jezus umiera na krzyżu

Jakże ciężko umierać na krzyżu
Jakże ciężko oddychać Ci Panie
Krok do przodu musisz wykonać
Co się stać ma, niechże się stanie
Trzy godziny konania to długo
Wreszcie ojciec wyciąga ramiona
Panie zbaw nas! Ach, zbaw nas mój Jezu!
Ducha oddał Ojcu swojemu
Oddech wydał ostatni i skonał……
A my w ciszy pod krzyżem stoimy
A my w ciszy , w milczeniu prosimy
Czy nam uda się umrzeć za Ciebie
Czy Cię Jezu nie opuścimy

Stacja XIII – Jezus oddany swojej matce

Po udręce, po pracy, zmęczeniu
Kiedyś odszedł Twa twarz wygładzona
Taki spokój się na niej maluje
Taka radość i wola spełniona
Matka bierze Cię w swoje ramiona
Gładzi twarz, Twoje włosy i ręce
Ukołysać chce w swoich ramionach
Ukołysać, utulić najwięcej
Matka co dnia tez czuwa nade mną
Gdy w obronę rodzinę oddaję
Jak robili to nasi ojcowie
Jak narodu polskiego zwyczajem

Stacja XIV – Jezus złożony w grobie

Ciało Twoje do grobu złożone
Płaczą matka, rodzina i bliscy
Rok za rokiem i wieki mijają
A przy grobie znów płaczą wszyscy
Najważniejsze mój Panie, pamiętam
Że choć droga prowadzi do grobu
To poza nim Ty czekasz w swej chwale
Tak naprawdę to droga do domu
I naprawdę to droga do Ciebie
Tylko iść nią za Tobą tak trzeba
Taka droga mój Jezu prawdziwa
Co prowadzi nas prosto do nieba.


Halina-mama Agatki

 
Kalendarium
Dni skupienia
Wsparcie Po Stracie
Wspólny kącik
Szkolenia
© 2017